BACKSTAGE: Red & White (2011) i Exify



Nadrabianie zaległości i wstawianiem opisów sesji, pewni zajmie mi wieczność. xD Tym bardziej, że sesja, o której dzisiaj napiszę, była jedną z moich pierwszych, a w dodatku była zrobiona w 2011 roku. Dokładnie 19 listopada. Teraz powinienem złożyć wielkie ukłony dla Japan Electronics. Za wprowadzenie standardu metadanych Exif (Exchangeable Image File Format) dla plików z obrazkami. O metadanych Exif, już wkrótce w kolejnym z serii poradników.

Tak, znowu zszedłem z temu, ale u mnie to dość normalne. Niezmierne gadulstwo na różne tematy i wchodzenie w kolejny, gdy poprzedni chociaż trochę do niego nawiązuję. Teraz już do rzeczy.

Z Olą i Moniką na tą sesje umawialiśmy się już jakiś czas, ale jakoś nie mogliśmy zgrać się z wolnym terminem. W końcu jednak się udało. Umówiliśmy się u mnie w domu, w jesienne popołudnie.
W czasie kiedy dziewczyny robiły sobie makijaże, ja zabrałem się za ustawienie lamp i przyklejenie do ściany czerwonego brystolu w rozmiarze 70 x 100 cm. Tak! Tłem do tej sesji były arkusze brystolu, czerwony i biały do kupienie w każdym sklepie plastycznym. Za jakieś 2 lub 4 złote, za sztukę. 
Niestety, ale w tym czasie mój pokój był pomalowany na niebiesko i kolor ścian nijak miał się do pomysłu na sesję. 
Tutaj trzeba wspomnieć o jednej ważnej kwestii. Światło odbite od powierzchni przybiera jej kolor. Co może okazać się problemem, bo na naszych fotografiach mogą pojawić się różne zabarwienie i problem z balansem bieli.
Dlatego studia fotograficzne, najczęściej pomalowane są na biało, szaro lub nawet na czarno. Światło odbite od powierzchni o barwach achromatycznych( biały, szary, czarny) nie zostaje zabarwione.

Setup był bardzo prosty. Standardowy clamshell z górna lampa ustawioną lekko z prawej strony i blendą od dołu. Światłem głównym była lampa Canon 580exII na statywie z biała transparentną parasolką(110cm). Na tło zaświeciłem, prostą Chińską lampką Yongnuo 560, ze snootem własnej roboty. Stworzonym według pomysłu Jarka Sikory z "Studio W Plecaku".
Chciałem uzyskać, charakterystyczne rozświetlenie tła w pewnej części za głową modelki.Co dało ładny gradient i zapobiegło powstaniu jednolicie czerwonego tła.



Całą sesje robiłem Canon'em 50D z obiektywem 50mm f/1.4. Idealnie sprawdziła się tutaj ogniskowa tego obiektywu, ponieważ miejsca nie było zbyt wiele. Co prawda mój Canon posiada matrycę APS-C i po pomnożeniu długości ogniskowej i crop'u, który dla 50D wynosi 1.6 otrzymamy ogniskową 80mm, ale i tak udało się jakoś zmieścić. Mimo, że zdjęcia musiałem robić zza progu. :)
Aparat w trybie manualnym, ISO 100 czas 1/160 sec. i przysłona f/2.0, aby uzyskać bardzo małą głębie ostrości, a jednocześnie zmieścić w niej całą twarz modelki.
Co do tej sesji, to by było na tyle. W miarę wolnego czasu, będę dodawał kolejne opisy sesji. :)

Ola




Monika







0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Popularne posty

Polub mnie na FB